Pokaż wyniki od 1 do 25 z 25

Wątek: Mistrzowie wśród Mistrzów

  1. Powrót do góry    #1
    Zaawansowany
    Dołączył
    28-02-2002
    Postów
    1,732
    Kliknij i podziękuj
    0
    Podziękowania: 0 w 0 postach

    Mistrzowie wśród Mistrzów

    Witajcie

    Przeczytałem własnie ciekawą dyskusję w wątku o Tomku Gollobie dotyczącą legendarnego Tonego z 98 roku a Tomkiem z 2010.

    Wpadłem na pomysł wątku do tego typu rzeczowej, kulturalnej i sensownej dyskusji dotyczącej właśnie tych mistrzów wśród mistrzów.

    Aby rozpocząć ciekawi mnie gdyby tak zestawić z ostatnich 20 lat tych TOP1 z najlepszego swojego sezonu zakończonego Mistrzostwem świata który byłby wygrany?

    Hans Nielsen? Tony Rickardsson? Jason Crump? Nicki Pedersen? Trio Ermolenko Hamill Hancock? Tomasz Gollob?

    Mark Loram i Gary Havelock chyba na tle tych sław są kopciuszkami niestety choć ten 1 miał wiele akcji któych inni mogą pozazdrościć do dziś.

    Czy może mistrzowie Jan O. Pedersen i Per Jonsson ? Żałuję tego 2 jakże ciekawe byłoby Grand Prix z Perem w roli głównej

    Ten genialny bieg z Bradford z Moranem i Wiltshirem coś niesamowitego ..




  2. Powrót do góry    #2
    Ekspert
    Dołączył
    02-04-2002
    Postów
    3,971
    Kliknij i podziękuj
    0
    Podziękowania: 0 w 0 postach
    Wiem, że jeśli chodzi o styl to Nicki Pedersen może i nie jest wirtuozem, ale uważam, że u szczytu formy zjadał kogo chciał i kiedy chciał. "Świniak" był totalnym dominatorem. Grand Prix? Liga? Nieważne, wymiatane wszędzie. Moim zdaniem leje wszystkich mistrzów po 1995 roku, bo od wtedy intererę się speedwayem ;)

  3. Powrót do góry    #3
    Zaawansowany
    Dołączył
    28-02-2003
    Postów
    2,579
    Kliknij i podziękuj
    50
    Podziękowania: 302 w 171 postach
    O taka liste chodzi?

    1. Tony Rickardsson 1998
    2. Jason Crump 2006
    3. Nicki Pedersen 2007
    4. Sam Ermolenko 1993
    5. Jan Oswald Pedersen 1991
    6. Tomasz Gollob 2010
    7. Hans Nielsen 1995
    8. Greg Hancock 1997
    9. Billy Hamil 1996
    10.Gary Havelock 1992
    11.Mark Loram 2000
    12.Per Jonsson 1990

  4. Powrót do góry    #4
    Super Typer Hop - Bęc 2012 Awatar Jarro
    Dołączył
    08-03-2009
    Postów
    1,403
    Kliknij i podziękuj
    50
    Podziękowania: 118 w 55 postach
    50s:
    1 - 4. Briggs, Fundin, Craven, Moore

    60s:
    1. Fundin
    2. Briggs
    3. Mauger

    70s:
    1. Mauger
    2. Olsen
    3. P. Collins

    80s:
    1. Nielsen
    2. Gundersen
    3. Penhall

    90s:
    1. Nielsen
    2. Rickardsson
    3. P. Jonsson

    00s:
    1. Rickardsson
    2. Crump
    3. N. Pedersen

  5. Powrót do góry    #5
    Ekspert Awatar Robi
    Dołączył
    05-11-2006
    Postów
    9,203
    Kliknij i podziękuj
    1,082
    Podziękowania: 1,044 w 716 postach
    raczej chodzi o taka liste jaka zrobil drozd

    hmm wg mnie ja bym zamienil Crump 06 z Pedersenem 07 :P

    wyobrazacie sobie bieg:
    A Ricko 98
    B Pedersen 07
    C Crump 06
    D Ermolenko 93

    ??? :D masakra :D

  6. Powrót do góry    #6
    Ekspert Awatar Buszmen
    Dołączył
    09-12-2002
    Postów
    14,763
    Kliknij i podziękuj
    2,147
    Podziękowania: 3,083 w 1,677 postach
    Tomek z 2010 zrobiłby ich po przegranym starcie :)
    Reclaim. Rebuild. Redesign.

  7. Powrót do góry    #7
    Zaawansowany Awatar Reptile
    Dołączył
    23-01-2007
    Postów
    2,964
    Kliknij i podziękuj
    100
    Podziękowania: 493 w 239 postach
    Crumpa 06 raczej by nie zrobił :).

  8. Powrót do góry    #8
    Zaawansowany
    Dołączył
    28-02-2003
    Postów
    2,579
    Kliknij i podziękuj
    50
    Podziękowania: 302 w 171 postach
    To jest tylko zabawa. Ustalic wyższosc miedzy wieloma przypadkami to wrecz niemozliwe. :) Aczkolwiek na pewno z drugiej strony mozna wskazac ze np. Jason Crump w 2006 był lepszym mistrzem niz np. Mark Loram. Zwlaszcza w tych trzech pierwszych przypadkach był number 1 i reszta swiata. Miimo swietnego sezonu na pewno najslabszym był Per Jonsson. :) Warto wspomniec o tym, ze Gary Havelock w 1992 roku to nie był finałowy wyskok. Gary w 1992 był super zawodnikiem. Wszedzie jezdzil na najwyzszych obrotach. Mozna powiedziec, ze to był jego sezon. W zasadzie nie wyszly mu jedne zawody DMS w Kumli, gdzie zdobył zaledwie 7 punktow i nie wygrał biegu. Obok niego dominowala zelazna trójka: Jonsson, Ermolenko i Nielsen. Szkoda ze Jano w maju złapał kontuzje. Byłoby we Wrocku ciekawiej.

    Jednak w zadnym z tych sezonow mistrz nie był przypadkowy, czy niespodziewany. Wspomnialem, ze Per wydawał sie najmniej dominujacym mistrzem z tych na liscie. Jednakze w eliminacjach jezdzil bardzo pewnie. Super zawody w finale skandynawskim w Linkoeping. Pewnie w finale Inter w Fjelsted. Był cichym faworytem. Natomiist Szwed był typem zawodnika bardzo pewnego siebie. On juz w 1988 rou mial ogromna chrapke na sprawienie sensacji w Vojens. Do dzis twierdzi, ze nie do konca sluszne wykluczenie w pierwszym biegu, gdzie wywrocil Hasna zburzylo jego niecny plan.:)

    Na uwage zasluguje wyczyn Jano Pedersena. Gdyby nie defekt na parach w Poznaniu na pierwszej pozycji, we wszystkich 3 finalach nie stracilby punktu!. :)

    Znowuz Sam Ermolenko wykrecil chyba najwyzsza srednia w angielskiej lidze od 1990 roku. Był jak automat. Słodko skarcił odwiecznego rywala Hasna w ostatnim wyscigu DMS w Coventry, gdzie przy rownej zdobyczy punktowej swoich zespolow mieli zadecydowac o złotym medalu. (Ermol 13333). Takie momenty najbardziej buduja sławe i legende. :) Niestety kontuzja nogi w decydujacym meczu o mistrzostwie w BEL z Belle Vue zakonczyla przedwczesnie jego sezon. Z tego powodu nie mogl udowodnic absolutnego prymatu i nie wystapil w ELRC w Swindon.

    Równiez wystepy w polskiej lidze były wymierna mistrzowskiej formy. Ci ktorzy jechali wszystko i wszedzie nie zawodzili rowniez w "dzikiej" Polsce. Gary Havelock, Billy Hamill, Sam Ermolenko, Nicki Pedersen, Jason Crump, Tony Rickardsson zaliczyli najlepsze sezony w naszym kraju wlasnie w rocznikach z listy.

  9. Powrót do góry    #9
    Zaawansowany Awatar toolowiec
    Dołączył
    21-09-2007
    Postów
    1,652
    Kliknij i podziękuj
    68
    Podziękowania: 176 w 120 postach
    Per Jonsson jest nisko na twojej liście drozd ale ja nie znam dokładnie wyników Długiego w innych rozgrywkach ad. 1990. Natomiast te biegi, które oglądałem to sytuują szweda wśród absolutnie najlepszych jeźdźców na torze. Wspaniały technik i walczak mimo średnio optymalnych żużlowo warunków fizycznych.

    Ja pobawię się w typowe gdybanie i chciałbym zwrócić uwagę, że kilku riderów bez złotego medalu miało też wybitne wprost sezony; kwestią subiektywnych odczuć jest czy ci zawodnicy w innych rocznikach nie zdobyliby mistrzostwa. Przede wszystkim 3 kandydatury: Sullivan 2002, H. Andersen 2006 i L. Adams 2007. Szczególnie ten ostatni miał sezon wyborny, wyprzedzać bez kontaktu/faulu/czyściutko jest trudniej aniżeli wywozić w płot/rozpychać na łokcie dlatego postawę Adamsa 2007 z tej trójki cenię najwyżej. To był też bajkowy żużel. Wspomniał ktoś o dominatorze Nickim z roku 2007, a wtedy Adams kilka razy ośmieszył Nickiego wyprzedzając jak tyczkę :) Choćby w Cardiff czy w play off na rzeszowskim torze.

    Moja lista zaczyna się na pewno od:
    1.Rickardsson 1998
    2.Crump 2006

    im dalej w las tym więcej drzew.

  10. Powrót do góry    #10
    Ekspert Awatar Buszmen
    Dołączył
    09-12-2002
    Postów
    14,763
    Kliknij i podziękuj
    2,147
    Podziękowania: 3,083 w 1,677 postach
    Tu pełna zgoda. Sam miałem tu wspomnieć o LA z 2007, ale zostało to już uczynione :) Tam wcale tak dużo Adamsowi do Nickiego nie brakowało.
    Reclaim. Rebuild. Redesign.

  11. Powrót do góry    #11
    Zaawansowany
    Dołączył
    28-02-2003
    Postów
    2,579
    Kliknij i podziękuj
    50
    Podziękowania: 302 w 171 postach
    To fakt o czym piszesz i warto zwrocic na rewelacyjne sezony tych, ktortzy nigdy nie siegneli po złoty medal. Cala trójka ktora wymieniles miala rewelacyjna na najwyzszym poziomie dyspozycje. Apropo Leigha Adamsa - on jeszcze na mnie wrazenie zrobil na poczatku sezonu 2004. Normalnie gosc tak zasuwal, ze mi szczena opadala. W pierwszych 10 meczach w Anglii kolo stracil ze 2 punkty. ;) Ogladalem go najpierw w Sztokholmie na GP, gdzie wygral, a kilka dni pozniej w lidze szwedzkiej, gdzie golil jak zyleta. Włąsnie w takim stylu. Bez kontaktu, blisko, z wyczuciem, na waskim i technicznym torze osmieszal gosci na trasie. Jezdzil jak w transie. Jak po sznurku. Niewiarygodna jazda. Pierwszy raz w zyciu przejalem sie i poczulem ze ten moj "nieulubiony" Adams moze zgarnac złoto. ;) "Na szczescie" sprawdzila sie moja przepowiednia i wywalczył czwarte miejsce. ;)

    Ostatnio ogladnalem sobie final brytyjski z 1994 roku. Joe Screen wtedy był rownez niesamowity. Polecam te zawody kazdemu. Gdyby ten chlopak mial troszke lepsze starty i zimna głowe w prowadzeniu kariery spokojnie walczyłby o kilka tytułow mistrza swiata. Na trasie obok walorow Adamsa mial jeszcze wiecej fantazji, brawury i dynamiki. Jego umiejetnosci w ataku nie do opisania.

    Wracajac do Pera. Zgadza sie o czym piszesz. Per w tych zawodach jezdzil swietnie. Zreszta FIMS w Bradford to moje ulubione zawody wszechczasow, a Pera daze obok Tomka najwiekszym sentymentem. Zawsze marzylem zeby Tomek na dystansie był własnie taki jak Per. No ale... jest to małe ale. W rozgrywkach ligowych nie zachwycał. Po seoznie chcial podwyzki, ale charyzmatyczna promotor pani Pati Blis odpowiedziala: sorry Per, moze na swiecie jestes numerem jeden, ale w druzynie numerem trzy. Nie dostaniesz podwyzki. :) I Per uniosł sie duma mistrza swiata i sezon 1991 spedzil poza Anglia, czym latwiej bylo mu podpisac kontrakt z Apatorem. Na dobre rozbrat z Anglia mu nie wyszedl i po roku wrocil do Reading. ;)

    Forma, wyniki, a styl to tez pole do dyskusji. Jak Buszmen napisal dla niego pod katem SAMEJ JAZDY Tomek to mistrz wszechczasow. Tylko to juz sprawa mniej wymierna niz osiagniete wyniki. Per Jonsson i Mark Loram jezdzili spektakularniej niz Sam Ermolenko i Hans Nielsen w przytoczonych sezonach. Ermol w 1993 był wrecz do bolu nudny. Odjechal po 1 łuku i tyle go widzieli. ;) Buszmenowi zapewne chodzi o styl wyprzedzania, walki w kontakcie itd. Ale jak tu rozliczac z powyzszych Sama i Hasna, gdy oni ciale jezdzil z przodu i mieli inny styl jazdy? Ja ten styl oceniam na podstawie plynnosci jazdy i atakow, taktyki, ilosci popelnianych błedow czy strat na trasie itp. Zeby lepiej to zrozumiec najlepiej przeanalizowac jazde tego samego zawodnika u szczytu kariery, a w slabszych latach. Niezaleznie czy z poczatku, czy z konca kariery. Jest wyraźna różnica np. pomiedzy Hansem Nielsenem z 1987 roku, a z 1997 roku. :)


    Tam wcale tak dużo Adamsowi do Nickiego nie brakowało.
    Trudno miec ciagle przewage 20 punktów. Dośc powiedziec, ze nie wynosila ona nigdy mniej niz 11. Na 2 turneje przed koncem mial 31 punktow przewagi. Adams zblizył sie do Nickiego, gdy Dunczyl troszke pechowo zaliczał upadki (Eskilstuna, Cardiff). Do Gelsen ani przez moment nie pokazał slabości.


  12. Powrót do góry    #12
    Ekspert Awatar Buszmen
    Dołączył
    09-12-2002
    Postów
    14,763
    Kliknij i podziękuj
    2,147
    Podziękowania: 3,083 w 1,677 postach
    Ale w kilku biegach pokazał, o czym pisał Toolowiec :) Parę razy Leigh go ładnie powiózł po trasie, a to zawsze jest prztyczek w nos dla takiego dominatora, jakim był wtedy Nicki. A w Rzeszowie, w ważnym meczu to już w ogóle. Oczywiście to jakaś tam mini rysa, szukanie dziury w całym. Niemniej Adams miał rzeczywiście pecha, bo gdyby trafił z formą z 2007 w rok 2008 to mógłby być jednak majstrem.

    Oczywiście ocena jazdy jest bardzo subiektywna i rzeczywiście Gollob w 2010 miał więcej okazji, żeby się wykazać. Ale śmiem wątpić by inni w jego sytuacji wyprzedzali z większą łatwością, zwłaszcza że teraz są między czołówką dużo mniejsze różnice sprzętowe.

    A swoją drogą między Gollobem 2010, a Gollobem 2002-2006 też jest trochę różnica :) Dla mnie... przepaść jest nawet między Gollobem 2009, a Gollobem 97.
    Reclaim. Rebuild. Redesign.

  13. Powrót do góry    #13
    Zaawansowany
    Dołączył
    28-02-2003
    Postów
    2,579
    Kliknij i podziękuj
    50
    Podziękowania: 302 w 171 postach
    Tomasz w trakcie kariery bardzo sie zmieniał. Wczoraj sporo ogladałem i analizowalem dwa ostatnie sezony.


    Banita* w akcji :)


    http://www.youtube.com/user/HaszyszowyZKS#p/u/16/nT-QUO-74-w

    * Moje ulubione okreslenie z poczatków kariery. ;)

  14. Powrót do góry    #14
    Zaawansowany Awatar toolowiec
    Dołączył
    21-09-2007
    Postów
    1,652
    Kliknij i podziękuj
    68
    Podziękowania: 176 w 120 postach
    Tu pełna zgoda. Sam miałem tu wspomnieć o LA z 2007, ale zostało to już uczynione :) Tam wcale tak dużo Adamsowi do Nickiego nie brakowało.
    Ja powiem tak, jeśli idzie o GP to jednak umówmy się mimo fenomenalnej jazdy Leigh, Nicki kontrolował sytuację i dosyć komfortowo z pełną kontrolą zdobył majstra. W końcu jego przewaga przed przedostatnią rundą w Krsko była duża ok. 20 oczek. To był pokaz determinacji i niesamowitej odporności Nickiego + fury, którymi duńczyk dysponował, najszybsze w tym czasie.
    Ale zdecydowanie wolałem jazdę Adamsa. Dystans - absolutna poezja, jeden z najlepszych w historii imo.

    Na pewno 2004, 2007 to najlepsze sezony honorowego obywatela Leszna :)

  15. Powrót do góry    #15
    Ekspert Awatar Buszmen
    Dołączył
    09-12-2002
    Postów
    14,763
    Kliknij i podziękuj
    2,147
    Podziękowania: 3,083 w 1,677 postach
    W tych wczesnych, jak i w późniejszych latach Tomek nie opanował jeszcze znanej jedynie sobie sztuczki jeżdżenia na prostej w poprzek toru. Przez długi czas wychodziło mu głównie w Bydgoszczy, w 2010... prawie wszędzie. To te ataki, wejścia w krawężnik na prostym motocyklu na pełnej k... dały mu taki wynik. I tym razem go już tak mocno nie wyrzucało.

    http://www.youtube.com/user/Haszyszo...30/xIS2JCElKTY

    Pokaz żużla by Gollob. Wtedy to były ostatnie tchnienia, w 2010 - norma :) Choć ogólnie lepszy poziom, który prezentował sprawiał, że aż tak się męczyć nie musiał. Zazwyczaj wystarczała mu jedna akcja. To przez lata była natomiast bolączka. Tomek atakujący i zdobywający pozycję, a za moment je tracący. Pojedynek w DPŚ 2006 w Eskilstunie z Adamsem obrazuje to najlepiej. Piękny, ale głupio przegrany. Jeszcze w 2008 męczyło to Golloba. Np. biegi w wygranym finalnie GP w Kopenhadze w rundzie zasadniczej, gdzie Crump go skroił jak dzieciaka na samej kresce. Ale finalnie ewolucja pozwoliła się tego wyzbyć.

    Nikt inny nie opanował sztuki takiej jazdy do takiej perfekcji :) No ale fakt, żużel nie polega tylko (a może wcale) na jeździe w poprzek na prostej. Ale ogólnie Tomek jest chyba najlepiej jeżdżącym zawodnikiem na prostych. Na łukach bywa, a zwłaszcza bywało to różnie.
    Reclaim. Rebuild. Redesign.

  16. Powrót do góry    #16
    Zaawansowany Awatar toolowiec
    Dołączył
    21-09-2007
    Postów
    1,652
    Kliknij i podziękuj
    68
    Podziękowania: 176 w 120 postach
    Atak "w poprzek" toru jak ty to nazywasz od razu nasuwa mi na myśl Hansia Lansia ad. 2006. Z tym, że te firmowe akcje Golloba (np. motoarena) wyglądały zupełnie inaczej - Andersen od razu zjeżdżał szybko do płotu ( za co podobno nie raz dostawał ochrzan od rywali) natomiast Tomek robi to w bardziej subtelny sposób wykontrowując motor wzdłuż prostej.

  17. Powrót do góry    #17
    Zaawansowany
    Dołączył
    28-02-2003
    Postów
    2,579
    Kliknij i podziękuj
    50
    Podziękowania: 302 w 171 postach
    O Tomku mozna by długo Ale wroce sobie do Li. :)

    Pierwszy raz postawilem na niego w zakladach, ze wygra GP przed Coventry w 2000 roku. I bylem tego pewien! Czulem ze na tamten moment jest z towarzystwa najszybszy. Kazdy angielski tor znal jak wlasna kieszen. Poza tym jak kazdy uwielbialem przepowiadac niespodzianki. :) I do dzis utrzymuje, ze byl w stanie wtedy wygrac :) Ale niestety. Lejek musial sie dowiedziec, ze na niego postawilem i byl zbyt pewny siebie. Po niezlym stracie w polfinale uwierzyl w swoje kiepskie umiejetnosci jazdy po deskach, a takze szybkosc fury i fatalnie rozegral 1 łuk. :)

    http://www.youtube.com/watch?v=pZhJCHX3GB4&feature=related

  18. Powrót do góry    #18
    Zaawansowany Awatar toolowiec
    Dołączył
    21-09-2007
    Postów
    1,652
    Kliknij i podziękuj
    68
    Podziękowania: 176 w 120 postach
    Heh oglądałem całe Coventry wczoraj tak się składa ;) No ale generalnie miałeś sporo racji, bo był jednym z najszybszych, o ile nie nr.1 i przed półfinałami to w ciemno stawiałem, że pojedzie w grand final.

    Nigdy za nim nie przepadałem, mimo podziwu dla klasy sportowej i szacunku dla kości rywali.

  19. Powrót do góry    #19
    Ekspert Awatar Buszmen
    Dołączył
    09-12-2002
    Postów
    14,763
    Kliknij i podziękuj
    2,147
    Podziękowania: 3,083 w 1,677 postach
    Wszystko przez Hancocka :P Powiózł Leigh, zrobił korytarz Dugardowi i tym samym zgotował taki los, a kurs był pewnie niczego sobie :D
    Reclaim. Rebuild. Redesign.

  20. Powrót do góry    #20
    Ekspert Awatar zabovsky
    Dołączył
    19-02-2011
    Postów
    4,135
    Kliknij i podziękuj
    61
    Podziękowania: 1,753 w 793 postach
    Ciekawy temat. Można trochę pogadać na temat tych bardziej odległych czasów i skonfrontować je z tym co mamy teraz. Jeśli chodzi o samą listę to moje zestawienie wyglądałoby podobnie do tego co napisał drozd Może zamieniłbym miejscami Nielsena z Gollobem i Lorama z Havelockiem. Mam też mieszane uczucia czy to Per powinien zamykać to zestawienie, ale faktycznie ciężko jest go przesunąć w górę. Co do najważniejszego czyli numeru 1 nie ma dyskusji, Rickardssona z 1998 nie pobije prawdopodobnie nikt.

    Co do zawodników którzy mieli świetne sezony, a nie zdobyli majstra dodałbym jeszcze Lorama '99. Oglądając po raz kolejny GP Szwecji w Linkoepingu zastanawiam się, czy Mark nie był wtedy w lepszej formie niż rok później kiedy zdobywał tytuł. Szkoda turnieju we Wrocławiu (do końca naciskał Jorgensena w biegu ostatniej szansy, przegrał o pół koła). Gdyby tam poszło mu odrobinę lepiej to miałby medal mimo, że nie był stałym uczestnikiem i dodatkowo nie jechał w pierwszej rundzie. Moim zdaniem to właśnie Loram pozbawił w tamtym sezonie Golloba szans na tytuł wyprzedzając go na ostatnim okrążeniu w półfinale bydgoskiej Grand Prix. Śmiem twierdzić że Gollob nie obroniłby tej czteropunktowej zaliczki nad Rickardssonem, nawet gdyby w Vojens był w pełni sił.

    wyobrazacie sobie bieg:
    A Ricko 98
    B Pedersen 07
    C Crump 06
    D Ermolenko 93
    Tomek z 2010 zrobiłby ich po przegranym starcie :)
    Szczególnie gdzieś w Wolverhampton, Thurrock albo Eastbourne prawda ? ;]

  21. Powrót do góry    #21
    Ekspert Awatar Buszmen
    Dołączył
    09-12-2002
    Postów
    14,763
    Kliknij i podziękuj
    2,147
    Podziękowania: 3,083 w 1,677 postach
    No raczej GP nie odbywa się na torach bez międzynarodowej licencji.

    W Wolverhampton to Lindgren by ich zrobił, tylko do czego zmierza takie stawianie sprawy ?
    Reclaim. Rebuild. Redesign.

  22. Powrót do góry    #22
    Ekspert Awatar j-rules
    Dołączył
    27-04-2008
    Postów
    13,144
    Kliknij i podziękuj
    3,369
    Podziękowania: 4,067 w 2,325 postach
    Do niczego, bo w Tarnowie zrobiłby ich Rempała, w Lesznie Baliński a w Gdansku Zorro.

  23. Powrót do góry    #23
    Ekspert Awatar zabovsky
    Dołączył
    19-02-2011
    Postów
    4,135
    Kliknij i podziękuj
    61
    Podziękowania: 1,753 w 793 postach
    No raczej GP nie odbywa się na torach bez międzynarodowej licencji.
    A czy to koniecznie musi być obiekt z Grand Prix ? Typowe rozumowanie w stylu "Gollob 2010" czyli liga, GP, liga, GP. Wieje nudą. Zresztą faktycznie może niepotrzebnie wymieniłem te angielskie tory, bo to nie ma znaczenia. Nie wyobrażam sobie aby poza Bydgoszczą Gollob miał szanse na "zrobienie ich po przegranym starcie", a i przy Sportowej by mu się to pewnie nie udało. Za silna obsada, stanowczo za silna.

  24. Powrót do góry    #24
    Ekspert Awatar Semen
    Dołączył
    28-11-2005
    Postów
    4,712
    Kliknij i podziękuj
    506
    Podziękowania: 1,301 w 684 postach
    Nie wiedziałem gdzie wrzucić, więc sorry jeśli miejsce nie jest na to odpowiednie.

    Na czeskich stronkach speedwaya-z.cz przeczytałem artykuł o lodowych występach Milana Spinki. Rzecz jednak dotyczy Briggo.
    Uderzyło mnie zdjęcie, które przedstawiało motocykl do ścigania się nie na lodzie, ale w klasycznej odmianie żużla. Zima roku 1974:



    Leżący silnik !!!

    Zainteresowanych odsyłam do artykułu:

    http://www.speedwaya-z.cz/?p=20411
    Ostatnio edytowane przez Semen ; 11-12-2016 o 14:21
    Frątczak won z Torunia!!!

  25. Następujący użytkownik podziękował forumowiczowi Semen za jego przydatny post!

    polewaczka (11-12-2016)

  26. Powrót do góry    #25
    Początkujący
    Dołączył
    10-06-2018
    Postów
    10
    Kliknij i podziękuj
    0
    Podziękowania: 0 w 0 postach
    ^

    dokładnie

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •