Strona 290 z 290 PierwszyPierwszy ... 190240280288289290
Pokaż wyniki od 13,006 do 13,013 z 13013

Wątek: Co należy zmienić w rozgrywkach polskiego i światowego żużla?

  1. Powrót do góry    #13006
    Ekspert Awatar mentikk
    Dołączył
    19-01-2007
    Postów
    11,138
    Cytat Zamieszczone przez pawel_KST Zobacz posta
    Zlikwidować U24, zlikwidować limit obcokrajowców, zostawić jednego juniora (ewentualnie dwóch, z tym że junior może zmieniać juniora jak to było kiedyś) i będziemy mieli najlepszą i najbardziej profesjonalną ligę na świecie.

    Kompletnie nie rozumiem dlaczego objeżdżamy i przepłacamy dzieciaków którzy niewiele potrafią. Niech się wykażą w niższych ligach, ligach zagranicznych a potem startują w ekstralidze. Czym sobie zasłużył taki Kowolik, Duchiński czy Jaworski żeby startować z najlepszymi?
    No idea juniora nie jest za zasługi, a właśnie na wykazanie się. Ale jak ktoś się nie wykazuje, to powinien dostać po prostu kierunkowskaz "liga niżej". No, ale jak regulamin chroni, to jest jak jest. Potem mamy takich ewenementów jak Lewandowski, któremu się gwiazdorstwo odpaliło, a po 4 latach w ELidze okazuje się, że nawet M2E nie jest dla niego taka łatwa.
    Rycerz bez blizny to k**as, nie rycerz!

  2. Powrót do góry    #13007
    Ekspert Awatar ndr113
    Dołączył
    26-04-2012
    Postów
    3,181
    Wysokość kontraktów można dusić do momentu kiedy zawodnik stwierdzi, że woli jeździć na inpoście niż na stadionie. Gdyż nie zarobi na koszty (tunerzy, mechanicy, logistyka).
    Więc słusznie ktoś wcześniej wymyślił żeby wykosić tunerów z całego równania.

  3. Powrót do góry    #13008
    Ekspert Awatar mentikk
    Dołączył
    19-01-2007
    Postów
    11,138
    W motosporcie. Wykosić tunerów. Pewnie. Zaraz po WRC. Czy też po przejściu w F1 na silniki seryjne.
    Rycerz bez blizny to k**as, nie rycerz!

  4. Powrót do góry    #13009
    Zaawansowany Awatar Lee
    Dołączył
    07-05-2004
    Postów
    2,463
    @mentikk

    Ale jak Przedpełski nie dostanie bańki za parafkę w ELidze, to sobie sam przekalkuluje czy bardziej mu się nie opłaca iść ligę niżej.
    PP z ekstraligowego popychadła zdecydował się być solidnym metalkasowcem, który następnie wrócił w szeregi SE. Nie znam genezy jego odejścia do Rzeszowa, ale jak widać nawet bez ograniczeń ktoś mu pokazał drzwi, albo jednak sam sobie przekalkulował gdzie za jego usługi wpadnie więcej do kieszeni. Więc właściwie nie wiem o co ta dyskusja.

    Problem w tym, że niektórzy zawodnicy uważają, że świat się właśnie kończy na ELidze. A mam odczucie (może mylne), że najczęściej tak uważają polscy juniorzy. Bo lepiej im przesiedzieć kilka lat w ELidze, wozić zera, zdobyć 30 pkt w sezonie i być gwiazdą, niż zejść do M2E czy KLŻ i pozapyerdalać, dać z siebie więcej.
    To już jest wyższy poziom rozkminy jak dla mnie. Pewnie gdyby Rybnik jeździł dalej w SE to i Tkocz miałby miejsce w składzie, ale za cholerę nie potrafię powiedzieć, czy trzymałby się tej elity bo chciałby być gwiazdą na 30 punktów w 154 spotkaniach. Tak, wiem, znów powiesz, że czepiam się jakiegoś bogu ducha winnego chłopaka i że to w sumie nie o niego chodziło. Ale przecież juniorzy są w SE, czy każdej innej lidze, bo musi ich być dwóch w składzie. To w jaki sposób mieliby z tej ekstraklasy uciekać?

    Woźniak i Przyjemski to takie idealne przykłady. Jak wiadomo, to typowe średniaki na M2E, na pęczki takich jest - zwłaszcza przy wymogu liczby Polaków, przepisie U24. Zastąpisz ich niemal każdym, co nie? No jaki problem zastąpić 1. i 6. (a nadal juniora, jeżdżącego z pozycji seniorskiej) zawodnika rozgrywek. Ty celowo przeinaczasz mój argument, czy go nie rozumiesz? Bo ja mam na myśli zawodników jak Przedpełski w ELidze. Na warunki M2E to sobie możesz porównać Chmiela przykładowo. Dałbyś mu stawkę jak Woźniakowi, czy chociażby Rasmusowi?
    Wespół z kingpinem popieracie tezę, że zawodnikowi należy płacić wedle jego wartości, a ściślej - że po zniesieniu ograniczeń płace się unormują. Dobrze, tylko kto będzie decydować o tym jaka jest wartość zawodnika? Na oko to zrobicie? Czy zweryfikuje to rynek a konkretniej zasobność portfela Apatora, Motoru czy Sparty... i Polonii? Oczywiście, że SW i WP przychodzili do Bydgoszczy nie jako zawodnicy pokroju Wojdyło, ale po raz kolejny wyczuwam, że patrzysz na to wszystko przez wąski pryzmat, tak bardzo "ad hocowo". Uwalniamy rynek, znosimy ograniczenia, ok, płacicie SW i WP w metalkasie za bycie liderami, po czym wchodzicie ligę wyżej i nagle pan Jerzy mówi - "Dobra, chłopaki, na tle Chmiela i Seniuka to byliście gwiazdami, ale przy Dudku i Janowskim to jednak wyglądacie bardziej jak skrzyżowanie Przedpełskiego z Madsem Hansenem, więc na dzień dobry proponuję wam kontrakt o połowę niższy niż rok wcześniej". Dobrze to rozumuję?

    Jeśli klub będzie miał 20 milionów budżetu, to pewnie wszystko wyda, zgadzam się. Ale nie k*rwa na Przedpełskiego, a na jakiegoś Dudka, Janowskiego czy innego sensownego zawodnika, a nie kolesia, który w lidze jedzie tylko dzięki paszportowi.
    Paszport, U24, U21... ograniczeń mamy kilka. Natomiast jeśli wszystkie kluby będą mieć takie budżety, to ktoś w końcu i temu Przedpełskiemu zapłaci, bo będzie mieć z czego. Tu nie chodzi o to, że PP dostaje a ktoś inny nie. Inni biorą jeszcze więcej, dlatego znów, jeśli patrzymy na zarobki zawodników, to róbmy to globalnie. A może to Dudki i Janowskie zarabiają za dużo? Jak to obiektywnie stwierdzić?

    Dla mnie jednak prostszym rozwiązaniem jest likwidacja U24. Bieg juniorski mamy od dawien dawna. Jako jeden bieg nie robi takiej różnicy jak 4 starty Kowalskiego na wyjeździe czy zastępstwa juniorami 4 razy.
    U24 to pełna zgoda, chociaż nikt paradoksalnie nie przytoczył argumentu za tym przepisem, że w jakimś stopniu spowodował napływ do PL zawodników, którzy nigdy wcześniej by się tu nie znaleźli (a na pewno nie tak szybko), jak np. Nagel. Wymusił na klubach wywalenie ze składu jakiegoś seniora, najczęściej starego pryka pokroju Bjerre czy Zagara (o Walasku pamiętającym czasy Bolesława Chrobrego nie wspomnę) i rzucenie do tej żużlowej lodówki trochę świeżego mięsa. Naturalnie można sprowadzać sens istnienia tego zapisu regulaminowego do nieszczęsnego Lamparta, ale na boga, jeśli ktokolwiek płacił mu nieadekwatne pieniądze, to dużo prędzej właśnie za występy U21 niż U24 - w tej drugiej kategorii zrobił kolejno zawrotne 62 punkty w 56 biegach (liczę z bonusami), 67 punktów w 64 biegach oraz 25 punktów w 18 biegach. Nooo, wydrążył klubowe kasy jak nic. Rybnik to się i ze sto lat nie pozbiera po takim ciosie finansowym.
    "Powiedziałem taki skład" - J. Grabowski

    #StudyInLublin

  5. Powrót do góry    #13010
    Ekspert Awatar mentikk
    Dołączył
    19-01-2007
    Postów
    11,138
    Cytat Zamieszczone przez Lee Zobacz posta
    @mentikk


    PP z ekstraligowego popychadła zdecydował się być solidnym metalkasowcem, który następnie wrócił w szeregi SE. Nie znam genezy jego odejścia do Rzeszowa, ale jak widać nawet bez ograniczeń ktoś mu pokazał drzwi, albo jednak sam sobie przekalkulował gdzie za jego usługi wpadnie więcej do kieszeni. Więc właściwie nie wiem o co ta dyskusja.
    No właśnie dyskusja o tym, że gdyby nie wymóg ilości Polaków, to taki Pawełek by w Elidze nie był w tym roku, czy przyszłym. A przynajmniej nie przy takich wymaganiach, jakie obecnie ma. Jeśli na podobnym, czy nawet lepszym poziomie możesz mieć zawodnika typu Loktajew, Rasmus Jensen, Douglas, to masz już wybór. Zawodnik nie może sobie rzucać takich kwot jak bańka za podpis tylko dlatego, że jest Polakiem i Stal nie znajdzie za niego zastępstwa. Więc albo sobie zejdzie z oczekiwań, albo na jego miejsce wejdzie jakiś obco.


    To już jest wyższy poziom rozkminy jak dla mnie. Pewnie gdyby Rybnik jeździł dalej w SE to i Tkocz miałby miejsce w składzie, ale za cholerę nie potrafię powiedzieć, czy trzymałby się tej elity bo chciałby być gwiazdą na 30 punktów w 154 spotkaniach. Tak, wiem, znów powiesz, że czepiam się jakiegoś bogu ducha winnego chłopaka i że to w sumie nie o niego chodziło. Ale przecież juniorzy są w SE, czy każdej innej lidze, bo musi ich być dwóch w składzie. To w jaki sposób mieliby z tej ekstraklasy uciekać?
    Tutaj znów wracamy do limitu Polaków. Chociaż obecny sezon to już zweryfikował. Chodzi mi o to (może niejasno się wypowiedziałem, jeśli tak, to sorry), że mając wymóg polskich juniorów to mieliśmy takich Lewandowskich, bo kluby były skazane na polskich juniorów. Którzy nie prezentowali sensownego poziomu. A ich rówieśnicy z Anglii, Danii, Norwegii czy innego kraju jeździli w niższych ligach, byle jeździć jak najwięcej, zdobywać punkty. I jeździli jako seniorzy, bo nie mieli opcji na pozycje juniorskie. Teraz się odwróciło, bo zagraniczny junior zweryfikował poziom niektórych. Nawet wielki piewca i obrońca polskiego szkolenia Robert Kościecha jakoś zmienił zdanie, bo jedzie Bastianem, a nie jakimś tam chłopaczkiem.


    Wespół z kingpinem popieracie tezę, że zawodnikowi należy płacić wedle jego wartości, a ściślej - że po zniesieniu ograniczeń płace się unormują. Dobrze, tylko kto będzie decydować o tym jaka jest wartość zawodnika? Na oko to zrobicie? Czy zweryfikuje to rynek a konkretniej zasobność portfela Apatora, Motoru czy Sparty... i Polonii? Oczywiście, że SW i WP przychodzili do Bydgoszczy nie jako zawodnicy pokroju Wojdyło, ale po raz kolejny wyczuwam, że patrzysz na to wszystko przez wąski pryzmat, tak bardzo "ad hocowo". Uwalniamy rynek, znosimy ograniczenia, ok, płacicie SW i WP w metalkasie za bycie liderami, po czym wchodzicie ligę wyżej i nagle pan Jerzy mówi - "Dobra, chłopaki, na tle Chmiela i Seniuka to byliście gwiazdami, ale przy Dudku i Janowskim to jednak wyglądacie bardziej jak skrzyżowanie Przedpełskiego z Madsem Hansenem, więc na dzień dobry proponuję wam kontrakt o połowę niższy niż rok wcześniej". Dobrze to rozumuję?
    Zweryfikuje to rynek, jak sam zauważasz. Przecież jak wzrośnie podaż (jako wynik zniesienia limitów, czyli jak opisane wyżej - na miejsce Przedpełskiego masz jezcze Douglasa i Jensena) to nie musisz być spisany na tego Polaka, który stawia warunki, bo masz alternatywy. Oczywiście, do tych samych zawodników podejdzie więcej klubów. Ale nadal wybór masz większy. Wybierasz między Przedpełskim, Douglasem, Saszą i Jensenem, a nie modlisz się o to, żeby Przedpełski się zgodził, bo będziesz skazany na Musielaka czy Jamroga.
    Mi się wydaje, że to Ty patrzysz trochę wąsko. Wiktora przyszedł jako jeszcze junior. Trochę inna bajka. Do tego obaj są wychowankami. Przynajmniej w Bydgoszczy ma to znaczenie, nie wiem jak u Was.
    Mimo wszystko taki Woźniak jaką miałby kartę przetargową w ELidze przy zneisionych limitach? Z tymi obniżkami o połowę to sam sobie wymyśliłeś, więc jakoś tak się ciężko odnieść raczej.


    Paszport, U24, U21... ograniczeń mamy kilka. Natomiast jeśli wszystkie kluby będą mieć takie budżety, to ktoś w końcu i temu Przedpełskiemu zapłaci, bo będzie mieć z czego. Tu nie chodzi o to, że PP dostaje a ktoś inny nie. Inni biorą jeszcze więcej, dlatego znów, jeśli patrzymy na zarobki zawodników, to róbmy to globalnie. A może to Dudki i Janowskie zarabiają za dużo? Jak to obiektywnie stwierdzić?
    Czyli jak masz duży budżet i zostało Ci jedno miejsce do obsadzenia, to dajesz PP 4 bańki za sezon, bo tyle Ci zostało? Dobrze rozumiem? Czy też jak masz kasę na obsadzenie ostatniego miejsca to bierzesz najlepszego możliwego (w tym budżecie) zawodnika? Jak robisz zakupy, albo powiedzmy zamawiasz nowe drzwi do chaty, to płacisz więcej niż trzeba, bo masz większy budżet?

    U24 to pełna zgoda, chociaż nikt paradoksalnie nie przytoczył argumentu za tym przepisem, że w jakimś stopniu spowodował napływ do PL zawodników, którzy nigdy wcześniej by się tu nie znaleźli (a na pewno nie tak szybko), jak np. Nagel. Wymusił na klubach wywalenie ze składu jakiegoś seniora, najczęściej starego pryka pokroju Bjerre czy Zagara (o Walasku pamiętającym czasy Bolesława Chrobrego nie wspomnę) i rzucenie do tej żużlowej lodówki trochę świeżego mięsa. Naturalnie można sprowadzać sens istnienia tego zapisu regulaminowego do nieszczęsnego Lamparta, ale na boga, jeśli ktokolwiek płacił mu nieadekwatne pieniądze, to dużo prędzej właśnie za występy U21 niż U24 - w tej drugiej kategorii zrobił kolejno zawrotne 62 punkty w 56 biegach (liczę z bonusami), 67 punktów w 64 biegach oraz 25 punktów w 18 biegach. Nooo, wydrążył klubowe kasy jak nic. Rybnik to się i ze sto lat nie pozbiera po takim ciosie finansowym.
    Myślę, że nie znaleźli by się w ELidze. Może trochę wolniej, ale przypuszczam, że jakoś by przeszli przez KLŻ czy M2E. Zanim przepis U24 obowiązywał, to też ktoś młodych zagranicznych zawodników wynajdywał, ściągał do Polski. Ale fakt, że ten przepis wymusił większą rotację w klubach i zawodnicy pokroju wspomnianego Bjerre czy Zagara byli ze składów w jakiś sposób wypychani, by zrobić miejsce dla tych U24. Ale wydaje mi się - może błędnie - że to działało przez jakiś czas, potem w głównej mierze była to jednak wymiana na zasadzie - skończył U24, więc w jego miejsce nowy U24. Skład podstawowy raczej bez zmian, chyba, że rotacje tych samych "dorosłych seniorów" między klubami ELigi.
    Rycerz bez blizny to k**as, nie rycerz!

  6. Powrót do góry    #13011
    Zaawansowany Awatar Lee
    Dołączył
    07-05-2004
    Postów
    2,463
    Cytat Zamieszczone przez mentikk Zobacz posta
    No właśnie dyskusja o tym, że gdyby nie wymóg ilości Polaków, to taki Pawełek by w Elidze nie był w tym roku, czy przyszłym. A przynajmniej nie przy takich wymaganiach, jakie obecnie ma. Jeśli na podobnym, czy nawet lepszym poziomie możesz mieć zawodnika typu Loktajew, Rasmus Jensen, Douglas, to masz już wybór. Zawodnik nie może sobie rzucać takich kwot jak bańka za podpis tylko dlatego, że jest Polakiem i Stal nie znajdzie za niego zastępstwa. Więc albo sobie zejdzie z oczekiwań, albo na jego miejsce wejdzie jakiś obco.
    Wejdzie lub nie, własnie z tego powodu, że zawodnicy też umieją kalkulować. Krosno położyło na stół pieniądze dla Dżejsona i już jeden zawodnik wypada z SE, trzeba szukać kogoś za niego. Bydgoszcz wyjęła Woźniaka i Przyjemskiego. Można nawet ironicznie stwiedzić, że gdyby pan Kanclerz (czy też Abramczyk) nie szarpnął się na Szymka, to jeździłby w Stali a wy mielibyście Pawełka. Ja rozumiem, że uprzywilejowana pozycja pozwala wyciągnać z kasy klubowej więcej, ale uczciwie sprawę stawiając, zawodników rzeczywiście pukających do bram SE z metalkasy policzyłbyś na palcach jednej ręki i to też w sumie przez pryzmat tego sezonu, bo w poprzednim z owej SE wyleciał Janek knedliczek, któremu każdy życzył szerokiej drogi w metalkasie a dzisiaj ooo jak on zapierdziela, dawać go do elyty. Więc trochę jednak za mała ta podaż abyś mógł z całą stanowczością stwiedzić, że da to realne oszczędności, bierz także poprawkę na to, że jest kilka klubów, że tak powiem, finansowo niepewnych, które nie włączały się na ostro do rywalizacji o obsadzenie każdej jednej pozycji. Zrób prosty rachunek 8 klubów x 5 seniorów, to daje 40 nazwisk. Naprawdę uważasz, że Przedpełski nie dostałby tego, co by chciał? Jego nie straszyliby Douglasem, bo Ryan już dawno miałby klub w SE, tylko właśnie Chmielem czy Jamrogiem, co mógłby skwitować tylko szyderczym uśmieszkiem.


    Tutaj znów wracamy do limitu Polaków. Chociaż obecny sezon to już zweryfikował. Chodzi mi o to (może niejasno się wypowiedziałem, jeśli tak, to sorry), że mając wymóg polskich juniorów to mieliśmy takich Lewandowskich, bo kluby były skazane na polskich juniorów. Którzy nie prezentowali sensownego poziomu. A ich rówieśnicy z Anglii, Danii, Norwegii czy innego kraju jeździli w niższych ligach, byle jeździć jak najwięcej, zdobywać punkty. I jeździli jako seniorzy, bo nie mieli opcji na pozycje juniorskie. Teraz się odwróciło, bo zagraniczny junior zweryfikował poziom niektórych. Nawet wielki piewca i obrońca polskiego szkolenia Robert Kościecha jakoś zmienił zdanie, bo jedzie Bastianem, a nie jakimś tam chłopaczkiem.
    Tu mamy system naczyń połączonych, bo obco na pozycji juniora to akurat jeden PL więcej w składzie seniorskim. Natomiast odkąd pamiętam, z drobnymi wyjątkami gdzieś około roku 2000, w składach zawsze było miejsce dla dwóch młodzieżowców, były nawet lata, gdzie można było mieć młodych tylko zagranicznych. Wszystko już przerabialiśmy. I z ręką na sercu nie umiem powiedzieć co lepsze. Ja bym jedynie wkomponował ich w skład, żeby od początku jeździli jak seniorzy. Do któregoś momentu można im wybaczać zera, później nastąpi weryfikacja i taki Lewandowski, gdyby nie biegi juniorskie, to tę SE powąchałby przez rok, góra dwa. I to uważam jest rozwiązanie "na już".


    Zweryfikuje to rynek, jak sam zauważasz. Przecież jak wzrośnie podaż (jako wynik zniesienia limitów, czyli jak opisane wyżej - na miejsce Przedpełskiego masz jezcze Douglasa i Jensena) to nie musisz być spisany na tego Polaka, który stawia warunki, bo masz alternatywy. Oczywiście, do tych samych zawodników podejdzie więcej klubów. Ale nadal wybór masz większy. Wybierasz między Przedpełskim, Douglasem, Saszą i Jensenem, a nie modlisz się o to, żeby Przedpełski się zgodził, bo będziesz skazany na Musielaka czy Jamroga.
    No dobrze, ale cały czas przyjmujesz - trochę błędne moim zdaniem - założenie, że zawodnicy palą się do jazdy w SE. No właśnie nie wszyscy, bo po co im robić po dwa punkty w meczu i być zmienianym po dwóch seriach startów, jeśli ligę niżej to oni będą zmieniać kolegów i w sześciu biegach robić spokojnie dwucyfrówki. Z czego oni w tej SE wyżyją? Chyba tak jak Lampart, z kwot za podpis. Ale koło nam się w takim razie zamyka, bo mieliśmy urealniać stawki.


    Mi się wydaje, że to Ty patrzysz trochę wąsko. Wiktora przyszedł jako jeszcze junior. Trochę inna bajka. Do tego obaj są wychowankami. Przynajmniej w Bydgoszczy ma to znaczenie, nie wiem jak u Was.
    Mimo wszystko taki Woźniak jaką miałby kartę przetargową w ELidze przy zneisionych limitach? Z tymi obniżkami o połowę to sam sobie wymyśliłeś, więc jakoś tak się ciężko odnieść raczej.
    Przepraszam, ale kwestie sentymentalne związane z wychowankami odkładam na bok. Oczywiście, że rzuciłem tak tylko z kwotami o połowę, ale sens pytania pozostaje ten sam - czy pan Kanclerz podchodząc do negocjacji z Szymonem Woźniakiem powie mu w twarz, że jak nie zgodzi się na zaproponowane warunki, to dzwoni do Jensena, Łoktajewa, Beckera?

    Czyli jak masz duży budżet i zostało Ci jedno miejsce do obsadzenia, to dajesz PP 4 bańki za sezon, bo tyle Ci zostało? Dobrze rozumiem? Czy też jak masz kasę na obsadzenie ostatniego miejsca to bierzesz najlepszego możliwego (w tym budżecie) zawodnika? Jak robisz zakupy, albo powiedzmy zamawiasz nowe drzwi do chaty, to płacisz więcej niż trzeba, bo masz większy budżet?
    Pomijam, że na budżet patrzy się inaczej niż "zostało mi", ale jeśli zakładasz zwiększoną hojność sponsorów, to najzwyczajniej w świecie wykonujesz telefon do Zmarzlika czy innego kozaka, żeby go przelicytować. Bo jeśli mają Ci zostać 4 miliony w kasie i jedno miejsce do obsadzenia a Twoim obecnym numerem jeden jest Anżejs Lebedevs, no to tak się chyba to wszystko nie odbywa. Chyba że masz już Emila, Thomsena, Lamberta i Kurtza w składzie i jeszcze do tego cztery banieczki zapasu, ale to wtedy faktycznie muszą być to złote lata spidłeja w mieście Iks. Dawno takich nie pamiętam. Tylko że wtedy i tak nikt tych pieniędzy nie wyda na Przedpełskiego, tylko raczej na Dudka. Prywatnych wydatków w to nie mieszajmy, bo ja nie dostaję pieniędzy od sponsorów, tylko muszę na nie zapracować a miasto mi kredytów nie poręczy.

    Myślę, że nie znaleźli by się w ELidze. Może trochę wolniej, ale przypuszczam, że jakoś by przeszli przez KLŻ czy M2E. Zanim przepis U24 obowiązywał, to też ktoś młodych zagranicznych zawodników wynajdywał, ściągał do Polski. Ale fakt, że ten przepis wymusił większą rotację w klubach i zawodnicy pokroju wspomnianego Bjerre czy Zagara byli ze składów w jakiś sposób wypychani, by zrobić miejsce dla tych U24. Ale wydaje mi się - może błędnie - że to działało przez jakiś czas, potem w głównej mierze była to jednak wymiana na zasadzie - skończył U24, więc w jego miejsce nowy U24. Skład podstawowy raczej bez zmian, chyba, że rotacje tych samych "dorosłych seniorów" między klubami ELigi.
    Jak już pisałem, w kwestii obco i swoich przerabialiśmy już wszystko. Kto się wybijał, ten się wybijał, chociaż oczywiscie taki Ward miał ciut łatwiej, bo startował z pozycji U21, później w Wybrzeżu, jak w SE wprowadzono zapis o tylko polskich juniorach. Należałoby jednak spojrzeć na to z perspektywy powiedzmy tych trzech dekad, odkąd są biegi młodzieżowe, ale to już robota dla maniaków, ja się z takich zabaw wyleczyłem. Chociaż w sumie czymś trzeba się będzie zająć od października.
    "Powiedziałem taki skład" - J. Grabowski

    #StudyInLublin

  7. Powrót do góry    #13012
    Ekspert Awatar mentikk
    Dołączył
    19-01-2007
    Postów
    11,138
    Cytat Zamieszczone przez Lee Zobacz posta
    Wejdzie lub nie, własnie z tego powodu, że zawodnicy też umieją kalkulować. Krosno położyło na stół pieniądze dla Dżejsona i już jeden zawodnik wypada z SE, trzeba szukać kogoś za niego. Bydgoszcz wyjęła Woźniaka i Przyjemskiego. Można nawet ironicznie stwiedzić, że gdyby pan Kanclerz (czy też Abramczyk) nie szarpnął się na Szymka, to jeździłby w Stali a wy mielibyście Pawełka. Ja rozumiem, że uprzywilejowana pozycja pozwala wyciągnać z kasy klubowej więcej, ale uczciwie sprawę stawiając, zawodników rzeczywiście pukających do bram SE z metalkasy policzyłbyś na palcach jednej ręki i to też w sumie przez pryzmat tego sezonu, bo w poprzednim z owej SE wyleciał Janek knedliczek, któremu każdy życzył szerokiej drogi w metalkasie a dzisiaj ooo jak on zapierdziela, dawać go do elyty. Więc trochę jednak za mała ta podaż abyś mógł z całą stanowczością stwiedzić, że da to realne oszczędności, bierz także poprawkę na to, że jest kilka klubów, że tak powiem, finansowo niepewnych, które nie włączały się na ostro do rywalizacji o obsadzenie każdej jednej pozycji. Zrób prosty rachunek 8 klubów x 5 seniorów, to daje 40 nazwisk. Naprawdę uważasz, że Przedpełski nie dostałby tego, co by chciał? Jego nie straszyliby Douglasem, bo Ryan już dawno miałby klub w SE, tylko właśnie Chmielem czy Jamrogiem, co mógłby skwitować tylko szyderczym uśmieszkiem.
    Pewnie, zawsze znajdą się zawodnicy, którzy powiedzą, że im do ELigi nie potrzeba, wolą spokojny byt niżej. Jednak nadal większość chce w ELidze się pokazać, wybić, czy chociażby sprawdzić. Serio uważasz, że nie znalazłbyś kilku zawodników w M2E, którzy chętnie poszliby to ELigi, gdybyś ich wziąć w miejsce Przedpełskiego czy Miśkowiaka? Zauważ, że Pawełek przecież też został wzięty z musu, bo musieli mieć Polaka, a chcieli wymienić Fajfera.
    Więc na przykładzie Stali - kogo byś wybrał? Przedpełskiego, czy dajmy na to Jensena lub Douglasa?
    Kvech wyleciał z ELigi, bo skończył mu się status U24. Miał rok temu w zasadzie taką samą średnią jak obecnie Przedpełski. A jeździł też w drużynie, w której było mu trudniej o punkty niż obecnie Pawełkowi.
    Więc nawet patrząc na to, masz 2 zawodników o bardzo zbliżonym - względem liczb - potencjale ligowym. I skoro nie musisz patrzeć na obywatelstwo to może z oboma negocjować o to, który pojedzie u Ciebie w drużynie.


    Tu mamy system naczyń połączonych, bo obco na pozycji juniora to akurat jeden PL więcej w składzie seniorskim. Natomiast odkąd pamiętam, z drobnymi wyjątkami gdzieś około roku 2000, w składach zawsze było miejsce dla dwóch młodzieżowców, były nawet lata, gdzie można było mieć młodych tylko zagranicznych. Wszystko już przerabialiśmy. I z ręką na sercu nie umiem powiedzieć co lepsze. Ja bym jedynie wkomponował ich w skład, żeby od początku jeździli jak seniorzy. Do któregoś momentu można im wybaczać zera, później nastąpi weryfikacja i taki Lewandowski, gdyby nie biegi juniorskie, to tę SE powąchałby przez rok, góra dwa. I to uważam jest rozwiązanie "na już".
    Tylko ja mówiąc o zniesieniu limitu Polaków zakładam, że mając juniora obco nie musisz dokładać polskiego seniora. Bo właśnie przez to masz takiego Pawełka, Miśkowiaka.
    Twoja wizja juniorów jeżdżących jako seniorzy odnosi się więc tylko i wyłącznie do biegu nr 2? To chciałbyś zlikwidować?


    No dobrze, ale cały czas przyjmujesz - trochę błędne moim zdaniem - założenie, że zawodnicy palą się do jazdy w SE. No właśnie nie wszyscy, bo po co im robić po dwa punkty w meczu i być zmienianym po dwóch seriach startów, jeśli ligę niżej to oni będą zmieniać kolegów i w sześciu biegach robić spokojnie dwucyfrówki. Z czego oni w tej SE wyżyją? Chyba tak jak Lampart, z kwot za podpis. Ale koło nam się w takim razie zamyka, bo mieliśmy urealniać stawki.
    Większość się pali. Może nie wszyscy, ale wg mnie większość tak.



    Przepraszam, ale kwestie sentymentalne związane z wychowankami odkładam na bok. Oczywiście, że rzuciłem tak tylko z kwotami o połowę, ale sens pytania pozostaje ten sam - czy pan Kanclerz podchodząc do negocjacji z Szymonem Woźniakiem powie mu w twarz, że jak nie zgodzi się na zaproponowane warunki, to dzwoni do Jensena, Łoktajewa, Beckera?
    Ty odkładasz na bok "kwestie sentymentalne", ok. Ale przy budowie zespołu ma to jednak znaczenie. Bo wpływa to też na przykładowo ilość kibiców czy na sponsorów. Przecież można tutaj też położyć przykład powiedzmy Maćka Janowskiego. Myślisz, że jego status wychowanka Sparty nie ma znaczenia?
    Ale ok, dla ułatwienia dyskusji weźmy sobie jako przykład zeszłoroczny awans Unii Leszno. Czy gdyby nie wymóg ilości Polaków, to np nie szukanoby lepszej opcji dla Grzesia Zengoty chociażby? Może np wówczas już Unia mogła uderzać po przykładowo Douglasa w to miejsce?


    [QUOTE]Pomijam, że na budżet patrzy się inaczej niż "zostało mi", ale jeśli zakładasz zwiększoną hojność sponsorów, to najzwyczajniej w świecie wykonujesz telefon do Zmarzlika czy innego kozaka, żeby go przelicytować. Bo jeśli mają Ci zostać 4 miliony w kasie i jedno miejsce do obsadzenia a Twoim obecnym numerem jeden jest Anżejs Lebedevs, no to tak się chyba to wszystko nie odbywa. Chyba że masz już Emila, Thomsena, Lamberta i Kurtza w składzie i jeszcze do tego cztery banieczki zapasu, ale to wtedy faktycznie muszą być to złote lata spidłeja w mieście Iks. Dawno takich nie pamiętam. Tylko że wtedy i tak nikt tych pieniędzy nie wyda na Przedpełskiego, tylko raczej na Dudka. Prywatnych wydatków w to nie mieszajmy, bo ja nie dostaję pieniędzy od sponsorów, tylko muszę na nie zapracować a miasto mi kredytów nie poręczy. [QUOTE]
    Ale to Ty powiedziałeś "dajesz tyle ile masz". Jasne, że mając więcej kasy nie walisz tego w PP, tylko zasuwasz nawet nie po Zmarzlika, ale powiedzmy....Bewleya? Albo Dudka?

    Jak już pisałem, w kwestii obco i swoich przerabialiśmy już wszystko. Kto się wybijał, ten się wybijał, chociaż oczywiscie taki Ward miał ciut łatwiej, bo startował z pozycji U21, później w Wybrzeżu, jak w SE wprowadzono zapis o tylko polskich juniorach. Należałoby jednak spojrzeć na to z perspektywy powiedzmy tych trzech dekad, odkąd są biegi młodzieżowe, ale to już robota dla maniaków, ja się z takich zabaw wyleczyłem. Chociaż w sumie czymś trzeba się będzie zająć od października.
    Jasne, można powiedzieć, że Ward miał łatwiej, bo był juniorem. Ale wcześniej też było życie. Do Polski przecież trafiali też zawodnicy jak ... no nie wiem. AJ. Richardson. Crump. Adams. Loram. Holta. Nie było przecież zagranicznego juniora. Nie mieli łatwiej. A jakoś wyrośli na świetnych żużlowców.
    Rycerz bez blizny to k**as, nie rycerz!

  8. Powrót do góry    #13013
    Zaawansowany Awatar Lee
    Dołączył
    07-05-2004
    Postów
    2,463
    Cytat Zamieszczone przez mentikk Zobacz posta
    Pewnie, zawsze znajdą się zawodnicy, którzy powiedzą, że im do ELigi nie potrzeba, wolą spokojny byt niżej. Jednak nadal większość chce w ELidze się pokazać, wybić, czy chociażby sprawdzić. Serio uważasz, że nie znalazłbyś kilku zawodników w M2E, którzy chętnie poszliby to ELigi, gdybyś ich wziąć w miejsce Przedpełskiego czy Miśkowiaka? Zauważ, że Pawełek przecież też został wzięty z musu, bo musieli mieć Polaka, a chcieli wymienić Fajfera.
    Więc na przykładzie Stali - kogo byś wybrał? Przedpełskiego, czy dajmy na to Jensena lub Douglasa?
    Kvech wyleciał z ELigi, bo skończył mu się status U24. Miał rok temu w zasadzie taką samą średnią jak obecnie Przedpełski. A jeździł też w drużynie, w której było mu trudniej o punkty niż obecnie Pawełkowi.
    Więc nawet patrząc na to, masz 2 zawodników o bardzo zbliżonym - względem liczb - potencjale ligowym. I skoro nie musisz patrzeć na obywatelstwo to może z oboma negocjować o to, który pojedzie u Ciebie w drużynie.
    Zacznijmy od tego, że Janek do SE poszedł tylko dlatego, że był U24. To, że z niej wyleciał przed tym sezonem ze względu na tę samą kwestię to oczywiscie prawda, ale powinniśmy zadac sobie pytanie, czy gdyby nie było ograniczeń regulaminowych, to on by się w ogóle w SE znalazł? Ano właśnie. Zresztą, gdyby od tego roku znieść U24, to też by z Torunia odszedł, natomiast mógł przecież śmiało zastąpić obcych we Włókniarzu czy nawet Anżejsa w ZG. Więc nie mówmy, że jemu miejsce w składzie blokował rodzimy żużlowiec, skoro Włókniarz wział na warsztat kolesia prawie 10 lat od niego starszego. Gdyby był takim super pożądanym kąskiem, to by do żadnej metalkasy nie musiał iść. Jeśli oczywiście uznamy to za degradację, jak dla mnie zrobił deal życia.

    Tylko ja mówiąc o zniesieniu limitu Polaków zakładam, że mając juniora obco nie musisz dokładać polskiego seniora. Bo właśnie przez to masz takiego Pawełka, Miśkowiaka.
    Twoja wizja juniorów jeżdżących jako seniorzy odnosi się więc tylko i wyłącznie do biegu nr 2? To chciałbyś zlikwidować?
    No tak, bieg juniorski jest zbędny. Totalnie.

    Większość się pali. Może nie wszyscy, ale wg mnie większość tak.
    A ja uważam, że odkąd metalkasa zaczeła sypać konkretnym groszem, motywacja do jazdy w SE spadła.

    Ty odkładasz na bok "kwestie sentymentalne", ok. Ale przy budowie zespołu ma to jednak znaczenie. Bo wpływa to też na przykładowo ilość kibiców czy na sponsorów. Przecież można tutaj też położyć przykład powiedzmy Maćka Janowskiego. Myślisz, że jego status wychowanka Sparty nie ma znaczenia?
    Ale ok, dla ułatwienia dyskusji weźmy sobie jako przykład zeszłoroczny awans Unii Leszno. Czy gdyby nie wymóg ilości Polaków, to np nie szukanoby lepszej opcji dla Grzesia Zengoty chociażby? Może np wówczas już Unia mogła uderzać po przykładowo Douglasa w to miejsce?
    Zengota to naprawdę nie jest jeszcze największa ekstraklasowa lebiega, ale to nadal nie rozwiązuje sprawy - w jaki sposób to unormuje rynek? Chodzi o to, że Zengi zarabia w Lesznie za dużo a powinien mniej, czy jak? Bo ja nie wiem jak to się kształtuje, więc nie umiem ocenić na ile kontrakt Douglasa - zakładam, że jednak wyższy niż Zengoty - byłby dla Unii bardziej opłacalny. Najśmieszniejsze, że akurat Grześ jeżdżąc w barwach Leszna w SE jest najrówniej jeżdżącym zawodnikiem - średnia 1,8 +/-0,1, aż mi się wierzyć nie chciało jak to sprawdziłem. Zengoty się pozbędą ze względu co najwyżej na wiek, bo zaraz mu stuknie czterdziestka i będzie szukał sobie jakiejś bezpiecznej przystani, póki jeszcze może się pochwalić odpowiednimi wynikami. A na wychowanka się chodzi jak robi wyniki. Szczęście, że w latach 90 mieliście Gollobów, bo na Malaka, Ryczka czy Sznajdera to raczej byście tłumami nie walili.

    Ale to Ty powiedziałeś "dajesz tyle ile masz". Jasne, że mając więcej kasy nie walisz tego w PP, tylko zasuwasz nawet nie po Zmarzlika, ale powiedzmy....Bewleya? Albo Dudka?
    Dajesz ile masz w sensie, że jak uzbierasz sponsorów na 20 milionów, to przecież logicznym jest, że żadnemu Przedpełskiemu czy Nickiemu Pedersenowi nie będziesz ofert składać. A ponieważ popyt na zawodników jest wyższy niż podaż (nie na byle kogo, ale na tych klasowych), dlatego też te 20 milionów wydasz nie na żaden racjonalny kontrakt, według "siatki płac", ale na przelicytowanie kogoś, kto dysponuje podobnymi pieniędzmi. Takie to "oszczędności". I żaden Przedpełski czy Zengota nie będą tutaj języczkiem u wagi.

    Jasne, można powiedzieć, że Ward miał łatwiej, bo był juniorem. Ale wcześniej też było życie. Do Polski przecież trafiali też zawodnicy jak ... no nie wiem. AJ. Richardson. Crump. Adams. Loram. Holta. Nie było przecież zagranicznego juniora. Nie mieli łatwiej. A jakoś wyrośli na świetnych żużlowców.
    Chodziło mi właściwie o to, że kto miał się wybić to się wybił. Ward miał trochę łatwiej, inni mieli trochę trudniej, natomiast wracając do przepisów i limitów U21, to na tym tracą tak naprawdę... rodzimi żużlowcy. Nagel musi jechać jak senior i wygląda nieźle. Andrzejewski czy Maroszek, jak będą panami biegu numer dwa, to w tym sporcie niczego nie osiagną. Nie spoczywa na nich żadna presja poza 1-2 wyścigami z rówieśnikami. No to jaki jest sens utrzymywania ich? Taki sam jak biegów juniorskich - żaden. Pawełczak spokojnie wybiłby się jeżdżąc w podstawowym składzie, bo widać że ma do tego sportu talent. Za to Tkocza gdybyś nawet samego w biegu puścił, to pewnie ze 2 na 10 razy wywaliłby się gdzieś pod płotem.
    "Powiedziałem taki skład" - J. Grabowski

    #StudyInLublin

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •